Kaplica Karola Scheiblera na Starym Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim przy ul Ogrodowej w Łodzi - jej historia i ranga artystyczna

Najcenniejszym dziedzictwem naszego miasta, świadectwem jego bezprecedensowego w skali światowej rozwoju w XIX wieku, są zabytki architektury. Wśród nich szczególne miejsce zajmuje kaplica-mauzoleum Karola Scheiblera na starym Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim przy ul. Ogrodowej 43.
Karol Scheibler (1820-1881)swoją działalnością rozpoczął nową epokę w dziejach przemysłowej Łodzi, zapewnił jej czołowe miejsce w Europie w dziedzinie przemysłu włókienniczego. Był twórcą wielkiego imperium przemysłowego, na które składał się zespół tzw. Centrali przy Wodnym Rynku (ob. Pl. Zwycięstwa), kompleks Księżego Młyna oraz zabudowa biegnąca wzdłuż obecnej ul. ks. bpa W. Tymienieckiego i sięgająca ul. Piotrkowskiej.

Dbając o rozwój przemysłu pamiętał też zawsze o swoich współobywatelach. Zarówno sam K. Scheibler, a po jego śmierci wdowa po nim,Anna z Wernerów, syn Karol Wilhelm, córka i zięć, Matylda i Edward Herbstowie, łożyli olbrzymie sumy na budowę potrzebnych miastu gmachów: szkół, szpitali, kościołów, zawsze byli pierwsi we wspieraniu wszelkiego rodzaju charytatywnych akcji.


Po jego przedwczesnej śmierci, wdowa po nim postanowiła uczcić pamięć zmarłego wzniesieniem odpowiedniego monumentu o charakterze mauzoleum. Na jej prośbę łódzki architekt miejski Hilary Majewski rozpisał w 1883 r. konkurs dla "artystów krajowych" na projekt kaplicy-mauzoleum. Przedstawione konkursowe prace nie zadowoliły jednak zleceniodawczyni. W tej sytuacji w 1885 r. zamówiła ona projekt u warszawskich architektówEdwarda Lilpopa i Józefa Dziekońskiego. Według ich planów stanął w latach 1885-1888 monument, który zadziwił współczesnych. W warszawskiej prasie pisano "kaplica jest pomnikiem najkosztowniej wykonanym w kraju naszym", gdzie indziej zaś stwierdzano, że jest to "niepospolite dzieło architektury, zaprojektowane z wielkim smakiem i wykonane z niezwykłą starannością".
Architektura budowli oparta została na najlepszych wzorcach gotyku francuskiego i niemieckiego. Obiekt otrzymał smukła bryłę zwieńczoną ażurową kamienna wieżą. U jej podstawy znalazły się figury ośmiu muzykujących aniołów, wykonane z blachy cynkowej według modeli znanego warszawskiego rzeźbiarza Andrzeja Pruszyńskiego. Do budowy kaplicy użyto piaskowca na skalę niespotykaną w warunkach polskich, w wystroju wnętrz marmurów. Okna wypełniły witraże. Artystyczny kształt budowli i jakość jej wykonania sprawiły, że powstało prawdziwe arcydzieło architektury neogotyckiej. W całej Europie wzniesiono zaledwie kilka budowli dorównujących klasą łódzkiemu mauzoleum.
W krypcie kaplicy spoczęły doczesne szczątki Karola Scheiblera i jego dwóch wcześnie zmarłych synów. W późniejszych latach pochowani tam zostali kolejni członkowie rodziny, w tym wdowa po zmarłym, Anna Scheibler.

Tragiczny był los kaplicy po 1945 roku. Obiekt, tak jak i cały teren Starego Cmentarza Ewangelicko-Augsburskiego, był bezkarnie dewastowany i rozkradany. Krypta grobowa została sprofanowana, szczątki zmarłych i trumny zniszczone. Nieliczna parafia ewangelicka nie była w stanie dopilnować porządku na cmentarzu, władze zaś nie wykazywały żadnego zainteresowania ochroną zabytkowego terenu. Stan kaplicy pogarszał się z każdym dziesięcioleciem.
Działania zmierzające do zabezpieczenia obiektu podjęto dopiero w drugiej połowie lat 70-tych XX w. W 1978 wykonano szczegółową inwentaryzację fotogrametryczną kaplicy (pod kierunkiem jednego z obecnych współzałożycieli Fundacji inż. Jacka Tyrowicza), zamurowano okna, teren symbolicznie zabezpieczono siatką. Mimo to proces zniszczenia trwał nadal, każdego roku ubywały kolejne detale, spadały na ziemię pinakle i kwiatony.
Pierwszym konkretnym przedsięwzięciem renowacyjnym było dokonanie przez parafię w 1991 r. wymiany pokrycia dachu, co zabezpieczyło stropy przed zniszczeniem. Parafia ewangelicko-augsburska opracowała jednocześnie wstępne plany odbudowy obiektu. Brak środków finansowych uniemożliwił jednak ich realizację.