Zima to czas, kiedy tu i ówdzie przybywa nam trochę tkanki tłuszczowej. Nic dziwnego – chętnie spędzamy czas przed telewizorem lub przy książce, podjadając przy tym słodkie lub słone przekąski. Aktywność na świeżym powietrzu? Brrr, absolutnie nie – jest zimno, mokro i nikt nie ma na to ochoty. Nawet wyjście na siłownię wydaje się sporym wyzwaniem, kiedy perspektywa spędzenia wieczoru pod kocem jest tak kusząca.

Jak wobec tego zabrać się za zimowe odchudzanie i dlaczego warto? Przede wszystkim dlatego, że już za kilka miesięcy wiosna, a my – kobiety – będzie chciały założyć ukochane sukienki, za którym stęskniłyśmy się zimą. Zimowe odchudzanie warto zacząć od wyliczenia swojego zapotrzebowania na kalorie. Jeśli każdego dnia powinnaś spożywać 1800 kcal, obniż tę ilość to 1500 kcal i właśnie tyle zjadaj. Dzięki temu spadek wagi będzie zdrowy, ale zauważalny.

Kolejna rzecz to aktywność fizyczna. No niestety, bez tego waga z całą pewnością nie poszybuje w dół. Jeśli nie chcesz ćwiczyć na mrozie, możesz wybrać sport w domu. Fitness, joga, kettlebell, a może program treningowy z którąś z telewizyjnych gwiazd fitness? Decyzja należy do Ciebie. Wybierz jednak taki sport, który zapewni Ci przyjemność, a nie tylko stanie się codziennym obowiązkiem. 

Jeśli zależy Ci na szybkich efektach, możesz sięgnąć po suplementy diety na odchudzanie, czyli spalacze tłuszczu. Dobrze sprawdzi się L-karnityna, o ile oczywiście będziesz regularnie ćwiczyć. Warto również rozważyć ekstrakt z zielonej herbaty. Jeśli nie chcesz być zbyt pobudzona, sięgnij po spalacze tłuszczu bez kofeiny – zadziałają łagodnie, jednak nadal będą skuteczne.